Prawie jak w studio

Krzysztof Sędzicki o różnych wydarzeniach sportowych. Prognozy, opinie, analizy i felietony - prawie jak w telewizyjnym studio...

Wpisy

  • wtorek, 14 września 2010
    • GP Włoch: Jak Kubica mechanikom...

      ...tak mechanicy Robertowi... Oczywiście nie było to celowe zagranie, ale jednak można to tak żartobliwie odnieść do wydarzeń z Belgii... ale skupmy się na tym, co wydarzyło się w ten weekend na Monzy.

      Kwalifikacje w pierwszych dwóch częściach były w wykonaniu Roberta nadzwyczajnie dobre. Jeśli był szybszy od Red Bulli to znaczy, że było bardzo dobrze! W trzeciej części myślałem, że bolidy Vettela i Webbera ruszą pełnym gazem, a tu niespodzianka i genialny czas Alonso! Ferrari było wyjątkowo mocne tego weekendu. Kubica dziewiąty, bo podczas dobrego - szybkiego kółka... zjechał do alei serwisowej, żeby zaoszczędzić czas i zrobić dwa okrążenia pod koniec. I zrobił, ale wolniejsze.

      Na wyścigi we Włoszech przygotowuje się wyjątkowe ustawienia samochodów, tylko na ten tor. Powinno się też wymienić silnik na nowy, bo to Grand Prix dajle ostry wycisk dla jednostki napędowej.

      Co do startu to nasz kierowca wystartował bardzo dobrze, ale gdyby nie (kolejny) zły start Webbera i błąd Hamiltona (to jego wina, nie Massy). Button chyba już zapomniał o tym, jak mu nie szło i ten weekend pomógł mu się odbudować. Podobnie Ferrari. Po przebłysku w Niemczech, chyba wrócili na stałe do gry.

      Kubica, jak zwykle w tym sezonie utknął za Niemcem, tym razem (podobnie jak np. w Malezji) był to Nico Rosberg. I ciągle te 2 sekundy, nie można było tego odrobić...

      W myśl nowych zasad w tym sezonie (zakaz tankowania) - decydujące manewry miały mieć miejsce na torze, nie w alei serwisowej... I co? Było dokładnie odwrotnie...

      Ale atak śmiechu przeżyłem, gdy po tym feralnym postoju Roberta, komentator Andrzej Borowczyk powiedział "Brawo! Bardzo szybka zmiana opon!". Dobrze, że trzy okrążenia później przypomniało mu się, że w tym sezonie dobra zmiana trwa max. 4 sekundy... Nawiasem mówiąc, tak naprawdę bardzo lubię pana Andrzeja, bo sympatycznie potrafi opowiadać o F1 i świecie sportów motorowych, ale zdarza mu się popełnić gafy, jak ta. Ja już po tej zmianie wiedziałem, że Hulkenberg będzie przed Polakiem, a widząc 19-sekundową przewagę Vettela na live timingu, obawiałem się, że on też będzie przed Kubicą. A poza tym jakoś tym mechanikom niespecjalnie chyba chciało się zmieniać opony. Niemrawo się poruszali...

      Jak słusznie zauważył fan klub Roberta Kubicy, trzy lata temu też Polak miał problemy w alei serwisowej:

      Zastanawiam się po wyścigu, co się stało z Red Bullami? Może te "specjalne ustawienia" na Monzę nie pasowały im? Gdzie ta szybkość i niewiarygodne osiągi? Będzie można mówić o ich niemocy dopiero po Grand Prix Singapuru, bo to GP było wyjątkowe. Jest jednak rzecz, którą mnie zadziwili. Sebastian Vettel przejechał 52 okrążenia na miękkich oponach i to jeszcze używanych w kwalifikacjach! A czasy okrążeń kręcił stale bardzo dobre. Szacun dla Niemca!

      Nawet pomimo zwycięstwa Alonso we Włoszech, nie wierzę, że będzie Mistrzem Świata. To raczej na pewno będzie kwestia walki między Webberem i Hamiltonem. Chciałbym, aby wygrał ten pierwszy, bo Anglik jest jeszcze trochę "za dziki" na ten tytuł, a Australijczyk może niedługo zakończyć przygodę z F1.

      Vitaliy Petrov nadal walczy o posadę w Renault, ale najprościej ujmując - start na Monzy mu nie wyszedł i jeszcze będzie musiał walczyć. A potrafi - patrz GP Wielkiej Brytanii

      Nawet nie zauważyłem, ale sezon 2010 w formule 1 już się kończy... Singapur będzie pięknym wyścigiem. Liczę, że Robert zaliczy udany start, bo na tym właśnie torze ma większą szansę.

      Szczegóły wpisu

      Komentarze:
      (0)
      Tagi:
      Kategoria:
      Autor(ka):
      ks_jerry
      Czas publikacji:
      wtorek, 14 września 2010 18:41
  • sobota, 11 września 2010
    • LM: mamy kilka pięknych grup

      Miał być to mój nowy wpis na starym blogu, ale wtedy dowiedziałem się, że strona nie istnieje - stąd tuż przed rozpoczęciem rozgrywek w europejskich pucharach przekażę swoje zdanie o grupach Ligi Mistrzów UEFA, tu i teraz.

      GRUPA A: Inter, Werder, Tottenham, Twente

      Bardzo ciekawie. Pewnie wygra Mistrz Włoch, ale o drugą i trzecią lokatę może być  bardzo zażarta walka. Mamy tutaj przecież zawsze walczącą do końca ekipę z Niemiec, pnących się w górę i zaskakującym zespołem z północy Londynu i najlepszy klub Holandii ubiegłego sezonu. Nie jestem pewny, co będzie później z drużyną Nerrazzurich, bo wbrew pozorom wydają się być słabsi niż sezon temu. Świadczy o tym chociażby ławka trenerska. To nie tak, że Benitez jest beznadziejny, ale trener Mourinho dodawał Interowi charakteru. Pięknych, ale również i brzydkich meczów. Chyba nie wygrają tej edycji LM.

      GRUPA B: Lyon, Benfica, Schalke 04, Hapoel

      Tu z kolei tylko Mistrz Izraela wydaje się być "chłopcem do bicia". Cała reszta jest bardzo wyrównana! Lyon, owszem, był w najlepszej czwórce, ale coś zaczyna się u nich psuć. Na krajowym froncie przegrywają z Marsylią, a tutaj trafiają na zespoły, z którymi łatwo im nie będzie. Mój ulubiony klub z Portugalii - Benfica (na 13. urodziny dostałem ich koszulkę) mimo, że pozbyli się Di Marii i Ramireza, to i tak mają w składzie znakomitych piłkarzy (Maxi Pereira, Pablo Aimar, Cardozzo...), a Schalke jest głodne sukcesów w Europie. Czy pomoże im Raul? Przekonamy się

      GRUPA C: Man. United, Valencia, Rangers, Bursaspor

      Bardziej wyrównana jest chyba tylko grupa G. Mamy połączenie zespołów, którym nienajlepiej się wiedzie - MU, Rangers z tymi, które mogą być dumne z siebie po poprzednim sezonie. Przyznam szczerze, że jestem zaskoczony, że Mistrz Turcji to nie żaden Besiktas, Galatasaray, czy Fenerbahce, a zespół, który 4 lata temu wywalczył awans do tureckiej ekstraklasy. Przyznam szczerze, że z tej drużyny znam tylko Federico Insuę, a inne nazwiska są dla mnie nowe. Może będzie powód, żebyśmy poznali je bliżej? W tej grupie to możliwe!

      GRUPA D: Barcelona, Panathinaikos, Kopenhaga, Rubin

      Duma Katalonii to mój ulubiony klub i chciałby, żeby wygrali tą edycję Champions League. Mają do tego warunki. Poprzednio zatrzymał ich tylko obrzydliwy, ale niestety skuteczny sposób Jose Mourinho. A co do innych, to jest podobnie, jak w grupie A. Każdy inny może być na różnym miejscu w grupie. Chciałbym, żeby drugi był zespół z Kazania. Nie tylko przez to, że jest tam Rafał Murawski, ale grają ciekawą piłkę, w rosyjsko-zachodnim stylu. Doszedł do składu jeszcze Obafemi Martins. Nie lekceważę innych, bo przecież może być tak, jak rok temu (Rubin też był w grupie z Barcą i... wygrał!). Dlatego tej grupie będę się bardzo przyglądał.

      GRUPA E: Bayern, Roma, Basel, Cluj

      Tutaj boję się cokolwiek pisać, bo nic nie wiadomo. Czy finalista LM sprzed sezonu zagra tak jak w grupie, czy tak, jak po wyjściu z niej? Co pokaże zespół ze Stadio Olimpico po rocznym stażu w Lidze Europy? Komu punkty zabierze Mistrz Szwajcarii? Czy Cluj też będzie sprawiać niespodzianki, jak dwa sezony wcześniej? Wiem, że mogę się bardzo mylić i bezkonkurencyjne będą drużyny z Niemiec i Włoch, ale przecież każdy sznurek ma dwa końce! A niech się dzieje w tej grupie! Tym lepiej dla nas!

      GRUPA F: Chelsea, Marsylia, Spartak, Żylina

      Chyba tylko tutaj mamy dwie drużyny znacznie odstające od reszty. Nie wiem czego mogę się spodziewać po The Blues. Gwiazdorzenia, zaangażowania, czy piękna? Jesienią w Lidze Mistrzów pewnie się nie dowiemy. Może w Premier League... A inni? Olympique będzie drugi. Spartak - trzeci, a Żylina - czwarta. Właśnie, jak to jest, że w fazie grupowej grają kluby z Ruminii, Serbii, czy właśnie Słowacji? Co oni mają, czego my nie mamy? Chyba zdrowego podejścia do gry. U nas po udanym sezonie, Mistrz Polski sprzedaje najlepszych zawodników. I tak przez 14 lat. I co z tego, że MSK pewnie nic nie osiągnie w grupie? Pewnie i tak skaczą z radości, że w ogóle weszli. Tak jak my byśmy skakali, gdyby jakaś polska drużyna zagrała w grupie LM.

      GRUPA G: Milan, Real, Ajax, Auxerre

      Niby najmocniejsza, ale nie ma tu tych "absolutnie najlepszych". Bardziej mówiąc o tej grupie jako o "grupie śmierci" patrzymy na dorobek z poprzednich lat. A tak na dobrą sprawę, tylko trzeci zespół Francji jest na fali. Mediolańczycy znów próbują rutyniarzami załatwiać sprawę, Królewscy, póki co mają 11 gwiazd na boisku, ale nie drużynę. Ajax, z kolei, nie grał w LM od (!) sezonu 2005/2006, a i tak skończył na 1/8. Co innego Auxerre. Tam od kilkunastu miesięcy buduje się silny zespół. I w końcu mają okazję się pokazać! Jednak niewątpliwie każdy mecz w tej grupie będzie hitem.

      GRUPA H: Arsenal, Szachtar, Braga, Partizan

      Zacznę od tego, aby obronić Bragę przed falą krytyki. Oni mogą być czarnym koniem rozgrywek! Dowód? IV runda eliminacji i rewanż z Sevillą. Oglądałem cały, nie jakieś tam skróty i aż otworzyłem usta ze zdumienia. Można powiedzieć, że to taki "AntyReal". Tam nie ma wielkich, a nawet średnich gwiazd, a są tylko fajni piłkarze, którcy dobrze rozumieją się na boisku. Co do innych, to zastanawiają mnie postawy Arsenalu i Szachtara. Zupełnie nie wiem, czego się po nich spodziewać. Nie wyszedł ani jednym, ani drugim poprzedni sezon. Pora na rehabilitację, tylko niech uważają na Bragę! A... i jeszcze Partizan... bać się ich trzeba, bo to pogromcy Anderlechtu, ale może będzie tak jak z Francją na Mundialu - niesłusznie weszli - szybko odpadli...

      Szczegóły wpisu

      Komentarze:
      (0)
      Tagi:
      Kategoria:
      Autor(ka):
      ks_jerry
      Czas publikacji:
      sobota, 11 września 2010 21:07
  • piątek, 10 września 2010
    • No to start...

      Cześć, jestem Krzysztof i mam 15 lat. Od dziecka pasjonuję się sportem. Trenowałem koszykówkę przez 5 lat, ale uznałem, że to nie moja droga. Znacznie bardziej wolę oglądać i rozmawiać o sporcie, głównie o piłce nożnej, siatkówce, formule 1 i sportach zimowych, ze skokami na czele.

      Chciałbym w przyszłości zostać dziennikarzem sportowym i to ciągnie mnie już kilka dobrych lat. Dlatego też zdecydowałem się w listopadzie ub. roku na pisanie bloga sportowego. Od tego czasu do sierpnia tego roku pisałem na blogu na stronie radia TokSport. Niestety, radio i strona upadło.

      Na tym blogu będę przede wszystkim analizował bieżące wydarzenia z wspomnianych dyscyplin, jak w telewizyjnym studio. Pojawią się też czasami inne sporty, w wyjątkowch przypadkach. Od czasu do czasu napiszę też jakieś "ogólne analizy".

      Nie jestem mistrzem w wybieraniu tytułów do bloga, ale "Prawie jak w studio" to symbol mojego marzenia.  Tu będę przekazywał własne zdanie, a gdy zdarzy mi się zrobić jakiś komentarz do meczu to też linka umieszczę.

      Wpisy mogą pojawiać się z kilkudniowym opóźnieniem. W trzeciej klasie gimnazjum, przynajmniej u mnie, jest baaardzo dużo roboty i nauki, choć za sport zawsze znajdę trochę miejsca :)

      Teraz nie będę za bardzo przynudzał, bo nie o to chodzi. Pierwsze wpisy planuję zrobić o:

      • układzie grup w piłkarskiej LM i LE
      • kadrze siatkarzy i siatkarek na Mistrzostwa Świata
      • GP Włoch, które już w ten weekend

       

      Liczę, że znajdzie się kilku czytelników. Będzie mi miło, gdy po przeczytaniu mojego wpisu, ktoś, kto go przeczytał zostawił ślad np. w komentarzu ;)

      Szczegóły wpisu

      Komentarze:
      (0)
      Tagi:
      brak
      Autor(ka):
      ks_jerry
      Czas publikacji:
      piątek, 10 września 2010 18:16

Kalendarz

Wrzesień 2018

Pn Wt Śr Cz Pt So Nd
          1 2
3 4 5 6 7 8 9
10 11 12 13 14 15 16
17 18 19 20 21 22 23
24 25 26 27 28 29 30

Wyszukiwarka

Kanał informacyjny

.Pubsport.pl – wpadnij pogadać o sporcie!

sportnaekranie.pl Ko[...]rnik

Pamiętaj, tak się gra (TV)!

Blogi Sportowe Zobacz mnie na GoldenLine